Broną i bronią – obozy przysposobienia rolniczo-wojskowego w Sępólnie

5
(6)

W pięknych okolicznościach przyrody, bo przy lesie, rzut beretem od sępoleńskiego jeziora, przez lata edukowano młodych patriotów. Pierw byli to Niemcy, później Polacy. Prawdziwego patriotę próbowano lepić według rozmaitych wytycznych. Rezultat tych zabiegów bywał pewnie różny. Bez względu na to udział w kursach musiał być dla junaków wspaniałą przygodą!

RAD, oj rad

W trakcie wojny w Sępólnie powstały obiekty paramilitarnej organizacji Służba Pracy Rzeszy (Reichsarbeitsdienst; RAD-Abteilung K. 2/25 Zempelburg). Organizacja ta zajmowała baraki nieopodal jeziora, w pobliżu stadionu. Trafiło w moje ręce kilka fotek z młodzianami z RAD-u; umieszczę je w książce „Sępólno Krajeńskie – ilustrowana podróż przez wieki”, nad którą wciąż pracuję.

Po wojnie ośrodek nie zmienił swojego przeznaczenia. To w sumie nawet trochę zabawne – bo nawet szyld jakby się zbytnio nie zmienił. W 1948 roku powstała Powszechna Organizacja „Służba Polsce”, również o paramilitarnym charakterze. Prowadziła ona obowiązkowe przysposobienie zawodowe oraz wojskowe, połączone z indoktrynacją ideologiczną. Więcej na temat organizacji można się dowiedzieć w tym artykule: klik. Mamy w swoich bibliotecznych zbiorach kilka fotek związanych z funkcjonowaniem tej organizacji w Sępólnie. A oto przykład:

Grupa junaków z Powszechnej Organizacji „Służba Polsce” wraz z komendą ośrodka szkolenia w Sępólnie Krajeńskim, na terenie dawnych baraków niemieckiej Służby Pracy Rzeszy / źródło: Cyfrowe Archiwum Tradycji Lokalnej

Chłopaki, w tle baraki, i ten dumny napis na planszy, informujący, że to wojewódzki ośrodek wyszkolenia. Elegancko!

Broną i bronią

Obecność w Sępólnie obydwu „służb pracy” nie stanowi żadnej sensacji. Wiemy o tym nie od dziś. Ale ciekawostką jest, że wcześniej w barakach przy jeziorze odbywały się obozy przysposobienia rolniczo-wojskowego. W „Ilustrowanym Kurierze Polskim” z sierpnia 1947 roku odnalazłem bardzo ciekawą relację z otwarcia obozów. I chcę się nią z Wami podzielić. Pisownia oryginalna. Miłej lektury!

„Sępolno, w sierpniu.

Dzień święta Wniebowzięcia NMP, i dzień 15 sierpnia, był w całej Pol­sce dniem inauguracji tegorocznych obozów państwowej akcji przysposo­bienia rolniczo-wojskowego. W dniu tym w 14 wojew. Rzplitej otwartych zostało tyleż obozów, w których w dwóch 2-tygodn. turnusach uczest­niczyć będzie łącznie 30.000 juna­ków — synów polskiej wsi, synów ludu, który objął w swe władanie rodną polską ziemię.


W 14 województwach rozpoczęła się praca nad przekazaniem młodym chłopcom wiedzy rolniczej i wojsko­wej — jednej i drugiej przez wy­kwalifikowanych wykładowców i in­struktorów.


Wybieramy Sępolno Kraińskie świadomi, że tak, jak ten obóz, wy­glądać będą i inne. Z pewnością na wszystkich obozach panuje ten sam zapał do pracy, ten sam entuzjazm i — chyba — wszędzie — te same będą plony akcji szkoleniowej.

Postawa 720 chłopców chwyta za serce. Zaledwie dwa dni — wprost od kosy, wprost z obory przybyli tu junacy, maszerują już nieźle, są kar­ni, chętni do zajęć obozowych. Ale bardziej jeszcze chwyta za serce ich postawa moralna, ich wola niezmarnowania dwóch tygodni, które w efekcie mają dać im pewną już określoną rolę; rolę przodowników najmniejszych grup młodzieży wiejskiej, której przekazywać mają zdobytą wiedzę rolniczą i tę wiedzę, która – na wszelki wypadek – uczyniłaby ich zdolnymi do obrony skiby.

Pracę obozową inauguruje Msza św. połowa. Z Bogiem poczęta pra­ca — jeżeli służyć ma ona Dobru — zawsze liczyć może na błogosła­wieństwo. Na dużym stadionie sępoleńskim stanęły w zwartych karnych szeregach, ustawionych frontem i bo­kami do pięknego, ufundowanego przez miasto, polowego ołtarza, kom­panie junackie. Jest ich siedem. Spośród nich wybrano jedną, która tworzy kompanię honorową. Dzierżą oni swe karabiny, jak dojrzali już żołnierze. Chłopy na schwał. Rosłe, silne i opalone. Obok kompanii sto­ją ich instruktorzy wojskowi. Try­buny wypełnione są społeczeństwem.

Podczas Mszy św., odprawianej przez ks. wik. Bartkowskiego z Więcborka, gra orkiestra Ochotni­czej Straży Pożarnej z Sępolna i śpiewa chór junacki. Podniosłe i peł­ne nadziei, że nie padły na nieuro­dzajny grunt, są słowa kapłana.

Po Mszy św. na podium, przed którym defilować będą kompanie, zbiera się starszyzna i goście. Jest ich dużo. Są pp.: dyr. Państw Urz. WF i PW w Bydgoszczy — major Matuszewski — jako bezpośredni zwierzchnik obozu, przewodn. WRN poseł Jachowicz, pos. Domański, de­legat Min. Obrony Narodowej — mjr Chojnacki, prezes Urz. Ziem­skiego — Ceceniowski, woj. insp. PRW — Wierca, wizytator szkół rolniczych — Czapski, delegat Woj. Rady PW i WF — mjr Lück, nacz. wydziału — Mikita, starosta sępoleński — Czernicki, prezes chojnickiej MRN — Giemski, przedstawiciele prasy i wielu innych.

Zdjęcia ilustrujące relację:
„Od góry po lewej jedna z kompanii junackich defiluje przed władzami; po prawej — pięknie udekorowany kosztem Zarządu Miejskiego i przy udziale pań z PCK ołtarz polowy (przy ołtarzu ks. Bartkowski do Mszy św. służą junacy). Środkowe zdjęcie przedstawia 5 kompanię PRW, rekrutującą się z młodzieży powiatu bydgoskiego. Dolne zdjęcie – kompania honorowa pod bronią w czapie defilady.” / źródło: „Ilustrowany Kurier Polski” nr 224/1947

Zbliża się czoło defilady. Pro­wadzi ją komendant obozu, mjr Wawrzyniak. Za nimi zastępca do spraw polit.-wychowawczych i in­struktor propagandowy. Za orkie­strą szef wyszkolenia wojskowego kpt. Bociek i kompania honorowa pod dowództwem por. Tarnowskie­go. Teraz maszerują kompanie, po jednej z każdego reprezentowanego tu powiatu, których jest 9 (Bydgoszcz, Toruń, Chełmno, Inowrocław, Włoc­ławek, Szubin, Wyrzysk, Sępolno i Brodnica). Na czele kompanii, po bokach plutonów, maszeruje kadra wyszkoleniowa: podchorążowie z łódz­kiej szkoły oficerskiej wyszk. polit.- wych. Dowódcą całości jest kpt. Guzy. Publiczność przyjmuje defilu­jących zasłużonymi oklaskami.

Po defiladzie zwiedzamy obóz. Uderza porządek, ład, czystość — przyznajmy otwarcie — tak wzoro­wa, jakiej się nie spodziewaliśmy. Widać, że czuwa tu oko prawdziwe­go żołnierza. Zwiedzamy solidne drewniane baraki poszczególnych
kompanii. Drogi wewnątrz obozów wyłożone cementowymi płytami, stopnie schodów murowane. Dużo kwietników i trawników. Przed po­szczególnymi barakami szereg mi­sternie z kamieni i tłuczonej cegły zaimprowiz. obrazów symbolicznych. Zwracają uwagę mapy szlaków I i II Armii WP. Kompania z pow. bydgoskiego pod dowództwem bydgoszczanina ppor. Horszyńskiego, pamieta o swej stolicy. Przed swym budynkiem mieszkalnym są starannie sporządzone symbole kompanii: herb m. Bydgoszczy, ścigacz, czołg i odznaczenia wojskowe. Rozmawia­my z nimi i fotografujemy się. Sym­patyczny dowódca kocha swych chłopców, a oni jego. Wszyscy ra­zem zaś — Bydgoszcz. Chętnie więc spełniamy ich życzenie: „kompania bydgoska pozdrawia swych kolegów i całe społeczeństwo grodu i powiatu
nad Brdą!”

W jednej ze stołówek odczytujemy „menu”. Jedzenie jest obfite i dobre (śniadanie: chleb ze smalcem i kawa, obiad: grochówka, gularz z kapustą i kartofle; kolacja: zupa jarzynowa, chleb i kawa).

Gdzie indziej zapoznajemy się z porządkiem dnia: godz. 6 — pobud­ka, toaleta, 15 min. gimnastyki, mo­dlitwa, śniadanie i apel; g. 8 — 13 zajęcia; godz. 13 — 15 — przymuso­we spanie; do g 16,30 — dalsze za­jęcia; g. 17 — rozkaz; g. 17 — 18,30 kolacja, poczem dalsze zajęcia świe­tlicowe, apel i capstrzyk.

Kompania junaków „Służby Polsce” podczas defilady na bieżni stadionu w Sępólnie. Wyglądają zupełnie jak ci z ilustracji wyżej, prawda? / źródło: Cyfrowe Archiwum Tradycji Lokalnej

Po wspólnym żołnierskim obiedzie następuję właściwe otwarcie kur­sów. W cieniu leśnych drzew, któ­rymi otoczony jest obóz, siadają set­ki junaków. Po ich bokach, na ła­wach goście Otwarcie obozu ogra­nicza się do szeregu przemówień, których tenorem jest idea junacka i cel obozów.

Kilku z mówców wznosi okrzyk na cześć Rządu RP, pada również serdeczne życzenie, aby junakom w pracy ich poszczęścił Bóg. Uroczy­stość kończy hymn narodowy i „Rota”.

Rozpoczęła się szara, dwutygodnio­wa praca, która wydać ma obfite plony. Gdy junacy opuszczą obóz uczynią to po to tylko, aby ustąpić miejsca swym kolegom, przeznaczo­nym na drugi turnus.

Murski”


PS Ceterum censeo… Na dzisiaj to tyle. Dzięki za wspólną wycieczkę po przeszłości. I hej – od razu zapraszam Cię na kolejną! Jeśli możesz mi w jakikolwiek sposób pomóc w prowadzeniu strony (inspiracja, materiały itp.), to poproszę. A jeśli uważasz, że niniejszy wpis lub moja działalność są warte dobrej kawy, to też da się z tym coś zrobić. Zawsze możesz postawić mi wirtualnie małą czarną, nie obrażę się. Wystarczy, że klikniesz poniżej i będziesz postępował zgodnie z instrukcjami:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak oceniasz ten post?

Kliknij na gwiazdkę, żeby ocenić post!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 6

Jeszcze nikt nie ocenił tego posta. Bądź pierwszy!