Jak o mieście, to zaczynamy od jeziora. Nowa książka o dziejach Sępólna coraz bliżej!

5
(9)

Czy o historii stolicy powiatu da się napisać coś nowego? Oczywiście! Przekonacie się o tym zapewne w styczniu, gdy do Waszych rąk trafi wreszcie „Sępólno Krajeńskie – ilustrowana podróż przez wieki” mojego autorstwa. Dzisiaj, po tygodniach ciężkiej pracy, mogę zaprezentować pierwsze akapity tekstu. To co – zapraszam do lektury!

Na start

Pierwsze akapity książki, pomijając wstąp, brzmią tak:

„Jezioro w Sępólnie Krajeńskim widzi każdy, kto przejeżdża przez stolicę powiatu. Od tej reguły nie ma wyjątku. Kiedyś było to trudniejsze. Pamiętam jeszcze drzewa rosnące dość gęsto na skarpach po obydwu stronach drogi przelotowej – od rynku do wzgórza cmentarnego. Za ich sprawą widoczność jednej z głównych atrakcji miasta była mocno ograniczona. Ale odkąd drzewa usunięto, jezioro ma się wręcz jak na talerzu. Kierowcy i pasażerowie mogą zatem bez większych przeszkód podziwiać rozległą, błękitną połać niknącą w oddali pośród lasów. Tak się składa, że owa „przelotówka” to droga krajowa nr 25, łącząca Dolny Śląsk z Pomorzem. Dla niejednego podróżnego początek wyprawy znajduje się więc na południu, w regionach mniej zasobnych w jeziora. Dlatego obszerny zbiornik wodny w centrum miasta może być pewnym zaskoczeniem. Z pewnością większość skojarzy Sępólno właśnie z wyeksponowanym akwenem, który niczym ogromny billboard reklamuje sobą wczasy albo i nawet przeprowadzkę na Krajnę. Ta część podróżnych zapytana o Sępólno odpowie po prostu: „miasto nad jeziorem”. I chociaż jest to znaczne uproszczenie, trudno nie zgodzić się z opinią, że Jezioro Sępoleńskie stanowi dominantę w najbliższej okolicy.

Parafrazując słynne powiedzenie księdza Benedykta Chmielowskiego, można stwierdzić, że jakie jest to jezioro, każdy widzi. Również ci, którzy przez miasto przejeżdżają, ale nade wszystko widzą i znają je ci, którzy z jego dobrodziejstw korzystają na co dzień: miłośnicy sportów wodnych, wędkarze, pływacy, spacerowicze. Każdy z nich ma przy tym swój ulubiony zakątek, swoją intymną historię przyjaźni z wielką wodą. Przeglądając publikacje o mieście, także natkniemy się na niejedną wzmiankę o akwenie. Celują w nich autorzy materiałów turystycznych wszelkiej maści. Zazwyczaj już w pierwszych zdaniach wiążą oni turystyczną atrakcyjność miasteczka z obecnością jeziora. Ciężko od tego uciec, toteż do estetyki i turystyczno-rekreacyjnej funkcji akwenu będziemy jeszcze wracać w innych miejscach tej opowieści. Teraz jednak zerknijmy na ten uwodzicielski błękit nie z „czuciem i wiarą”, ale „mędrca szkiełkiem i okiem”.

Jezioro Sępoleńskie / autor: Jkwa007 (źródło: wikimedia.org)

Jeżeli spojrzymy na mapę, zauważymy stosunkowo wąski i długi zbiornik, zorientowany równoleżnikowo. Jego długość wynosi ponad 4,5 kilometra, powierzchnia zaś to blisko 160 hektarów. Woda wypełnia głęboką rynnę – pamiątkę po ostatnim zlodowaceniu. Jezioro łatwo można zróżnicować na trzy części. Część wschodnia jest najbardziej miejska. To wokół niej rozwinęła się zabudowa, to tam zlokalizowana jest plaża. Część środkowa ma największą maksymalną głębokość – niemal 11 metrów. Miasta i antropopresji mamy tutaj coraz mniej. Im dalej na zachód, tym dzikszy staje się krajobraz wokół. Zachodnia część jeziora jest wąska i płytka – maksymalna głębokość wynosi tam zaledwie 2,5 metra, a brzegi w najwęższych miejscach dzieli raptem kilkadziesiąt metrów. Jezioro Sępoleńskie to jezioro przepływowe. Od zachodu wpływa do niego rzeczka Sępolna (nazywana też Sępolenką), opuszczająca misę w jego wschodniej części. Wschodni brzeg opiera się o swoistą groblę z mostem, zwieńczoną drogą krajową nr 25 (będącą przy okazji, o czym już wiemy, quasi-tarasem widokowym dla mieszkańców i podróżnych).

W tomie X monumentalnego Słownika geograficznego Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich jezioro opisano w następujący sposób:

Sępolno, niem. Zempelburger See, jezioro w zach. stronie miasta Sępólna, w pow. złotowskim, wzn. 112 mt. npm., do 0,7 mili długie, a 0,1 mili szerokie. Od zach. do wschodu płynie przez nie struga Sępolna. Jezioro powstało przez rozszerzenie się dawniejszego jez. Zdziechowa. Powiadają, że w jeziorze tym dawnemi czasy zapadł się zamek dziedziców miasta (ob „Der Kreis Flatow” v. Schmitt, str. 258).

Jezioro Sępoleńskie widok z brzegu / autor: Kazimierz Mendlik (źródło: wikimedia.org)

Siłą rzeczy obydwa opisy pokrywają się w sporej części. Ale definicja ze słownika wprowadza już informacje kluczowe dla historii miasta. I to takie, które pewnie nie przyszłyby do głowy ani cmokającym z zachwytu przejezdnym, ani wielu sępólnianom i ich gościom. Akwen nie stanowił bowiem li tylko przyjemnego akcentu, cieszącego oczy i służącego szeroko rozumianej rekreacji. Mocno wpływał na otoczenie oraz życie zamieszkałych tu ludzi. Niekiedy – jak widać – w dramatyczny sposób. Dlatego wątki zasygnalizowane w haśle przyjdzie nam jeszcze poruszyć. Jednak zanim do tego dojdzie, zatrzymajmy się na chwilę i zerknijmy – choćby pobieżnie – na pradzieje Sępólna i okolic, na czasy sprzed pierwszych znanych nam zapisków dotyczących miasta.”

Postscriptum

No więc tak zaczyna się „Sępólno Krajeńskie – ilustrowana podróż przez wieki”. Pracę nad tekstem rozpocząłem w lipcu, czyli pisanie zajęło mi 4 miesiące. Nie powiem – czasu bardzo mało, stres spory, co chwila pojawiało się coś nowego, co bynajmniej nie ułatwiało roboty. Prawda jest taka, że mam już tej książki dosyć. Nie trzeba mieć bujnej wyobraźni, aby móc sobie wyobrazić, jak sporym wysiłkiem jest wymyślenie książki, jej napisanie, zilustrowanie, czuwanie nad składem… Rany, niech się już wreszcie ukaże, co będę miał święty pokój… A wtedy – chwila wytchnienia, przewietrzenie głowy i zaczynamy realizować kolejne projekty. Bo pomysły są, oj są!


PS Ceterum censeo… Na dzisiaj to tyle. Dzięki za wspólną wycieczkę po przeszłości. I hej – od razu zapraszam Cię na kolejną! Jeśli możesz mi w jakikolwiek sposób pomóc w prowadzeniu strony (inspiracja, materiały itp.), to poproszę. A jeśli uważasz, że niniejszy wpis lub moja działalność są warte dobrej kawy, to też da się z tym coś zrobić. Zawsze możesz postawić mi wirtualnie małą czarną, nie obrażę się. Wystarczy, że klikniesz poniżej i będziesz postępował zgodnie z instrukcjami:

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Jak oceniasz ten post?

Kliknij na gwiazdkę, żeby ocenić post!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 9

Jeszcze nikt nie ocenił tego posta. Bądź pierwszy!