Portret portrecisty. O Alojzym Czarneckim słów kilka

5
(9)

Znany jest przede wszystkim w kręgu toruńskich miłośników fotografii. Tam bowiem żył i tworzył najdłużej – jeszcze od przedwojnia. Przez pewien czas jego domem był jednak Więcbork, gdzie również nie rozstawał się z aparatem. Co o nim wiemy? Cóż – sporo i mało zarazem.

Czarnecki na YouTube

O Alojzym Czarneckim miałem napisać już wcześniej. Ale jak być może pamiętasz, walkę o pierwszeństwo wygrał z nim starosta Robakowski. Było mi to nawet na rękę, ponieważ potrzebowałem więcej czasu, aby dać sobie szansę na dotarcie do potencjalnie ciekawych źródeł dotyczących Czarneckiego. Szansę sobie dałem, niewiele z tego wyszło, niniejszym tekstem mogę zatem zakończyć temat fotografa.

Według większości dostępnych mi źródeł, Alojzy Czarnecki mieszkał w Więcborku, gdzie prowadził atelier fotograficzne, od 1925 roku. Opuścił to miasto po 6 latach, w 1931 roku. W Toruniu, gdzie spędził większość swego życia, zamieszkał natomiast w roku 1936. Tak Prowadził tam zakład, w którym przez lata powstawały portrety torunian – również tych najbardziej znanych. Od lat 50. ubiegłego wieku Alojzy Czarnecki aktywnie działał w toruńskim – a po pewnym czasie również regionalnym – środowisku artystów fotografików. Prowadził ponadto zajęcia z fotografiki dla studentów Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Biografię Czarneckiego mógłbym przedstawić bardziej szczegółowo, ale zrobił to już Stanisław Jasiński z Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury (WOAK) w Toruniu. Nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Wystarczy kliknąć i obejrzeć:

Powyższa prezentacja nie rozwija niestety wątku więcborskiego etapu życia i działalności artysty. Liczyłem, że uda mi się to zagadnienie uzupełnić. Śladów fotografa szukałem na przykład w „Gazecie Sępoleńskiej”, lecz bez spektakularnego rezultatu. Znalazłem tylko reklamę zakładu i sporo rykoszetów – Alojzy Czarnecki dyrygował więcborskim chórem „Lutnia”, więc jego nazwisko często pojawiało się w relacjach z występów chóru. To imię i nazwisko figuruje też w „Adresach miast Sępolna, Więcborka i Kamienia” z połowy lat 20. Zgodnie z zawartą tam treścią jakiś Alojzy Czarnecki mieszkał pod adresem Hallera 41 i prowadził skład papieru. Czy jest to właśnie TEN Czarnecki? Bardzo prawdopodobne. Nie mogę wykluczyć, że fotograf prowadził wtedy s. Nie mam bowiem pewności, czy zwłaszcza na początku mógł utrzymać siebie i swoją rodzinę z samego fotografowania. Pierwszą reklamę jego zakładu fotograficznego znajdziemy już w pierwszym numerze „Gazety Sępoleńskiej”. Szkopuł w tym, że gazeta zaczęła wychodzić w 1927 roku, a zatem 2 lata po przeprowadzce fotografa.

W październiku 2019 roku w „Wiadomościach Krajeńskich” ukazał się ciekawy artykuł na okoliczność stulecia chóru „Lutnia” w Więcborku (do przeczytania tutaj – klik). Piotr Pankanin, autor tekstu, pisze w nim między innymi: Po roku „Lutnią” zaczął kierować miejscowy nauczyciel muzyki, księgarz i fotograf Alojzy Czarnecki. Ów „księgarz” potwierdzałby w takim razie skład papieru. Artykuł podważa za to chronologię. Z jego treści można bowiem wywnioskować, że Czarnecki stał na czele chóru już przed 1925 rokiem (konkretna data nie pada). Ponadto napisano, że z Więcborkiem rozstał się dopiero w 1933 roku. Pożegnanie z dyrygentem niewątpliwie zostałoby odnotowane na łamach „Gazety Sępoleńskiej”. Niestety interesujący nas rocznik jest dostępny w Kujawsko-Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej w szczątkowym wymiarze, co bardzo utrudnia weryfikację tej daty.

Co ciekawe i warte odnotowania, Czarnecki pochodził z rodziny z dużym doświadczeniem w branży. Cenioną fotografką została również jego córka, Janina Gardzielewska, urodzona właśnie w Więcborku. Bogiem a prawdą córka chyba nawet przerosła ojca w ich rodzinnej specjalności. Ona również związała się zawodowo i życiowo z miastem Kopernika. Jej sylwetkę przybliża poniższy filmik:

Artyzm i rzemiosło

O klanie Czarneckich dowiedziałem się dosyć dawno od kolegów dziejopisów, ale na dobre zainteresował mnie ich historią Grzegorz Tomasik, też fotograf i mieszkaniec Torunia. To on dał mi znać, że w mieście nad Wisłą działa wspomniany Stanisław Jasiński, dobrze zorientowany w biografiach Alojzego i Janiny, mający w planach przedstawić sylwetkę Czarneckiego szerszej publiczności.

Kiedy zacząłem szukać śladów fotografa, wiedziałem, że muszę się skontaktować z panem Jasińskim. Natrafiłem także na ślad poznańskiej odnogi klanu. Mogłem zatem liczyć na dalsze pogłębienie znajomości tematu, a nawet na odkrycie jakiś szerzej nieznanych szczegółów (a może i zdjęć) z okresu więcborskiego. Za najważniejsze uznałem nawiązanie kontaktu ze Stanisławem Jasińskim, który ma/miał kontakt z rodziną i dysponuje czymś takim jak „Katalog wystawy zbiorowej A. Czarneckiego” z 1947 roku. Katalog ów zawiera – wedle słów posiadacza czy dysponenta – wszystkie prace Czarneckiego. Byłem ciekaw, co to właściwie znaczy, że wszystkie – czy te z okresu więcborskiego również? W filmie na YouTube widać bowiem cienką broszurę i zdaje się, że wymienione w niej prace dotyczą jedynie okresu toruńskiego.

Byłoby dobrze mieć w tej kwestii pewność. Wszak wiedzieć, jakie fotografie (dzieła) powstały w mieście nad Orlą – bezcenne. A wiemy przecież, że Alojzy Czarnecki uprawiał w Więcborku nie tylko rzemiosło (portrety, zdjęcia ślubne, pocztówki i tym podobne), ale i parał się fotografią artystyczną. Przykłady twórczości szczególnie nas interesującej, a więc pocztówkowej i artystycznej, znajdziemy w Internecie. Na Facebooku ciekawe ujęcia autorstwa Czarneckiego zamieszcza Sławomir Sobecki, kilka innych namierzyłem w sieci i w czasopiśmie „Jlustracja Polska”.

„Piękne zdjęcie z Więcborka na Pomorzu” autorstwa Alojzego Czarneckiego, zamieszczone w czasopiśmie „Jlustracja Polska” / źródło: „Jlustracja Polska” nr 37/1931

WOAK – kapiszon zamiast bomby

Nie pozostało mi zatem nic innego, jak skontaktować się z panem Jasińskim. Pierwszą wiadomość wysłałem do niego kilka miesięcy temu. Do dzisiaj wymieniliśmy ze sobą kilka mejli. Niestety żaden z nich nie dotyczył istoty zagadnienia. Nie wdając się w szczegóły – pierw moje mejle niby nie dochodziły, później na szczęście zaczęły dochodzić, ale nie dostawałem na nie użytecznych odpowiedzi. Dałem więc sobie spokój. Mejli już pisać nie będę, najwidoczniej to strata czasu. Może i bym zadzwonił do pana Jasińskiego (przez sekretariat WOAK-u), ale trochę mnie to wszystko zniechęciło. Zresztą lubię mieć konkret – jak mówili starożytni: mowa ulatuje, pismo pozostaje. Trudno, Stanisław Jasiński i tak zrobił kawał dobrej roboty. Czarneckiego skreślam więc ze swojej listy, wciąż czując niedosyt. Bywa i tak.

Ale co nie jest znane dziś, może być wiadome jutro. Gdyby ktoś mógł rzucić więcej światła na więcborski okres życia i działalności Alojzego Czarneckiego, to poproszę!


PS Kto chciałby jeszcze poczytać o Czarneckim i jego córce, może zerknąć tutaj (biografia Czarneckiego), tutaj (Gardzielewska – artykuł wspomnieniowy w Roczniku Toruńskim) i tutaj (o Gardzielewskiej w „Gazecie Pomorskiej”). Taki hub nam wyszedł, o.

PS 2 Ceterum censeo… Na dzisiaj to tyle. Dzięki za wspólną wycieczkę po przeszłości. I hej – od razu zapraszam Cię na kolejną! Jeśli możesz mi w jakikolwiek sposób pomóc w prowadzeniu strony (inspiracja, materiały itp.), to poproszę. A jeśli uważasz, że niniejszy wpis lub moja działalność są warte dobrej kawy, to też da się z tym coś zrobić. Zawsze możesz postawić mi wirtualnie małą czarną, nie obrażę się. Wystarczy, że klikniesz poniżej i będziesz postępował zgodnie z instrukcjami:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak oceniasz ten post?

Kliknij na gwiazdkę, żeby ocenić post!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 9

Jeszcze nikt nie ocenił tego posta. Bądź pierwszy!