Pielęgnowanie przyjaźni polsko-radzieckiej i „picie wódki zabronione”. Powiat sępoleński na łamach pierwszych numerów “Gazety Pomorskiej”. Część pierwsza.

4.6
(16)

Informacje, reportaże, publicystyka. Kopalnia wiedzy, w gratisie propagandowy język władzy. Każdy znajdzie coś dla siebie! W ciągu dziesięcioleci uzbierało się tego mnóstwo, dzięki czemu “Gazeta Pomorska” stała się ważnym źródłem do badania historii regionu. Pierwsze numery gazety, pochodzące z lat 1949-50, już od jakiegoś czasu są dostępne w internecie. Co w nich znajdziemy? Oto autorski wybór treści z roku 1949.

Mydło i powidło

Szesnasty stycznia, ogłoszenia: Wydział Powiatowy poszukuje od zaraz 5 sekretarzy gminnych i rachmistrza. Trzydziesty lipca, ponownie ogłoszenia: zespół majątków państwowych nr 24 z siedzibą w Komierowie ogłasza przetarg na dzierżawę sadów. Do wzięcia jabłonie, grusze i śliwy:

Źródło: „Gazeta Pomorska” nr 207/1949

W maju miód na moje serce – ośrodki wiejskie w Zbożu, Grochowcu, Dąbrówce, Wiśniewce, Sikorzu (w oryginale: Sikora) i Dziechowie (w oryginale: Dziechowice) otrzymały biblioteczki. W sierpniu Rejonowy Urząd Likwidacyjny w Chojnicach informuje o zamiarze sprzedaży sprzętów ze swoich magazynów w Chojnicach, Tucholi i Sępólnie. Aby nabyć “motocykle zdekompletowane, fisharmonie uszkodzone i inne ruchomości”, wystarczyło udać się do sępoleńskiej przechowalni przy ulicy Sienkiewicza. Pod koniec października czytamy, że powiat sępoleński wlecze się na szarym końcu w województwie we współzawodnictwie w spłacie podatku gruntowego. Trochę to dziwne, ponieważ z początkiem miesiąca korespondent z Sępólna donosił, iż niektóre gromady wywiązały się z tego obowiązku w 100%, sołtysi twierdzili zaś, że płatnicy z zaległościami zobowiązali się uiścić należność do połowy miesiąca. Zaklinanie rzeczywistości?

Wieś się wkurza, wieś działa

Gdy coś szło nie tak, mieszkańcy wsi również robili właściwy użytek z papieru i atramentu. W maju wypowiedziała się Franciszka Szustka, korespondentka wiejska z Olszewki. I nie były to miłe słowa, nie było to głaskanie po główce:

Źródło: „Gazeta Pomorska” nr 130/1949

Aktywniejszy był Józef Stopa, korespondent wiejski z Sypniewa. Z lipcowej korespondencji dowiadujemy się o wynikach wyborów władz Gminnej Spółdzielni Samopomocy w Sypniewie. Część członków spółdzielni skrytykowała dotychczasowe władze – mówiono o kumoterstwie, braku artykułów pierwszej potrzeby, słabej pracy młyna. Do nowych władz GSS wszedł m.in. Józef Stopa. Pod koniec września korespondent zwrócił w gazecie uwagę, że mimo regularnego, tygodniowego przydziału 200 kilogramów mięsa, w sklepie rzeźnickim Feliksa Kujawy określone grupy mieszkańców miały problemy z nabyciem towaru. Już na początku października informował zaś, że na skutek interwencji “Gazety Pomorskiej” nastąpiła zasadnicza poprawa w kwestii rozdziału mięsa w tejże wsi.

Na widły!

Dwudziestego trzeciego października w gazecie grożą palcem: w gromadzie Suchorączek wymieniony z imienia i nazwiska “bamber” miał zatrudniać 50-letniego robotnika, nie płacąc mu zagwarantowanych umową stawek i wymuszając na nim pracę od 4 rano do 10 wieczorem. Notatka kończy się apelem, sugestią, apelosugestią, aby sprawą zainteresował się Związek Zawodowy Robotników Rolnych. A Stopa pokazał już, że wzmianka w prasie jest w stanie odnieść zamierzony skutek…

Tekst zamieszczono w groźnie brzmiącej rubryce zatytułowanej “Na widły”. W kwietniu opisano w niej Wiśniewę:

Źródło: „Gazeta Pomorska” nr 94/1949

A z władzą i wpienionym ludem lepiej było nie zadzierać. Czerwiec; pewien mieszkaniec Olszewki, robotnik leśny, na powierzonym sobie terenie dokonywać miał dzikiego wyrębu drzew. Uzyskane drewno sprzedawał okolicznym mieszkańcom. Za szkodnictwo gospodarcze został skierowany na 24 miesiące do obozu pracy przymusowej (z zaliczeniem aresztu tymczasowego). Władza nie pieściła się z obywatelami, zwłaszcza obywatelami uszczuplającym państwowe.

Żywią i bronią

Ale są i dobre wiadomości – w sierpniu akcja żniwna w pełni. W majątku PZHR Radzim prace żniwne miały się nawet ku końcowi. Tam rękawy zakasali członkowie “Służby Polsce”. W lipcu korespondent Władysław Mościcki informuje o gotowości Spółdzielczych Ośrodków Maszynowych (SOM) do żniw. Nie może się bowiem zmarnować ani jedno ziarno, ani jedna maszyna nie będzie stała bezczynnie!

Jesień obrodziła gromadzkimi kołami Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Gazeta zamieszcza wypowiedź chłopa z Komierowa, który na pytanie “Czy macie u was we wsi koło gromadzkie TPPR?” odpowiada: “A jakżeby inaczej – zaraz na początku tego miesiąca, założyliśmy koło gromadzkie. Często wspominamy te czasy, kiedy to zaraz po przejściu frontu, pola nasze były zaminowane i nawet nie można było myśleć o robocie i dopiero żołnierze radzieccy wspólnie z naszymi saperami narażali niejednokrotnie swe życie, by rozminować pola i wtedy dopiero robota ruszyła. Trzeba o tym pamiętać i mówić o tym młodym, co teraz dorastają i tego nie widzieli a może i nie rozumieli. Trzeba im stale opowiadać, kto to hitlerowców wypędził i komu mają do zawdzięczenia, że dziś możemy spokojnie siać i orać. Ich potęga i mądra polityka naszego Wielkiego Sojusznika stoi na straży pokoju. W tej walce o pokój jednoczy się naród polski i wszyscy ludzie pracy całego świata.” Amen.

Dwa dni wcześniej informowano o zebraniach, akademiach, odczytach i tym podobnych, organizowanych z okazji Miesiąca Pogłębiania Przyjaźni Polsko-Radzieckiej  we wszystkich kołach naszego powiatu. A trzy dni wcześniej można było przeczytać, co w trakcie przesłuchania powiedział Jan Ludwikowski, więzień Radzimia. Zeznawał on jako świadek w procesie Richarda Hildebrandta, niemieckiego zbrodniarza wojennego.

Uśmiech na koniec

W listopadzie na łamach gazety zaprezentowano piękniejszą stronę władzy. Wójtem gminy Kamień została Anna Hyjek, matka trojaczków. Pani Anna uśmiecha się do czytelnika. I do tego sprzed 70 lat, i do ciebie. I tym optymistycznym akcentem kończę na dziś.

Ale pamiętaj – będzie druga część, koniecznie widzimy się za tydzień!

Źródło: „Gazeta Pomorska” nr 320/1949

PS Ceterum censeo 😉 Na dzisiaj to tyle. Dzięki za wspólną wycieczkę po przeszłości. I hej – od razu zapraszam cię na kolejną! Jeśli możesz mi w jakikolwiek sposób pomóc w prowadzeniu strony (inspiracja, materiały itp.), to poproszę. A jeśli uważasz, że niniejszy wpis lub moja działalność są warte dobrej kawy, to też da się z tym coś zrobić. Zawsze możesz postawić mi wirtualnie małą czarną, nie obrażę się. Wystarczy, że klikniesz poniżej:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak oceniasz ten post?

Kliknij na gwiazdkę, żeby ocenić post!

Średnia ocena 4.6 / 5. Liczba głosów: 16

Jeszcze nikt nie ocenił tego posta. Bądź pierwszy!