Urzędowe wysyłanie życzeń. Józef Piłsudski i obchody jego imienin w powiecie sępoleńskim.

4.8
(10)

Józef Piłsudski to powszechnie znana postać. Ale, wbrew mniemaniu większości, żaden z niego rycerz bez skazy. Za życia Marszałka hucznie obchodzono jego imieniny, jednak wbrew propagandowym doniesieniom nie wszyscy obywatele byli chętni świętować ten dzień z uśmiechem na twarzy. Przykładu nie trzeba szukać daleko, bo takowy znajdziemy w naszym Zalesiu. Na tle imienin rozpętała się tam niezła afera!

Za nim choćby w ogień

Mikołaj, książę Rumunii , tak opisywał spotkanie z Piłsudskim, mające miejsce w 1922 roku:

„Udaliśmy się z mym ojcem, królem Ferdynandem, na dworzec, aby spotkać przybywającego z oficjalną wizytą Naczelnika Państwa Polskiego, Marszałka Piłsudskiego. Miałem wrażenie, że ojciec mój ma zamiar przyjąć swego gościa serdecznie, ale z pewną nonszalancją. Pomimo wszystko Marszałek, Naczelnik Państwa, to nie król. Ojciec mój rozmawiał z nami wesoło, gdy pociąg podchodził, a gdy stanął, zapalił właśnie papierosa. Z salonki, wprost przed nami, wyskoczyli dwaj adiutanci i świetnie stanęli na baczność po obu stronach drzwi. Po chwili ukazał się w tych drzwiach wasz Marszałek i lekko pochylony naprzód patrzał na naszą grupę. Potem wolno, bardzo wolno zaczął wychodzić. Było w tym wzroku coś takiego, że wyprostowałem się mimo woli. Spojrzałem na mego ojca i, nie zapomnę nigdy, skonstatowałem, że zanim Marszałek zdążył zejść, ojciec mój rzucił papierosa i stanął na baczność…”

Bo Józef Piłsudski miał dar, zwany charyzmą. Nie tylko dzięki niej, ale z jej niewątpliwą pomocą, Marszałek utrzymywał się u władzy przez kilkanaście lat. Stanowiła ona część kardynalnego zestawu cech, który zdaniem wielbicieli określał i nadal określa wielkość jego przywództwa. Mamy tutaj do czynienia z prostym równaniem. Charyzmatyczny lider plus rzeczywiste zasługi dla kraju plus dobry PR równa się mąż stanu, faworyt każdego rankingu najwybitniejszych Polaków XX wieku (i nie tylko).

Na ołtarze

Józef Piłsudski był przez jednych kochany, przez drugich nienawidzony. Krytycy Marszałka, których nigdy nie brakowało, nieustannie musieli się mierzyć z jego legendą. Tymczasem na pełny obraz Komendanta składają się zarówno jasne, jak i ciemne barwy. Nie wiem jak ty, ale ja nie wierzę w niepokalane poczęcia i bohaterstwo przez całą dobę. Wszyscy jesteśmy ludźmi, mamy wady i zalety, lepsze i gorsze dni, sympatie i antypatie. Nie przesłaniają one zasług, jedynie dodają człowieczeństwa. Dlatego cieszę się, że o grzeszkach Ziuka i sprawach kontrowersyjnych mówi się coraz więcej – ze szkodą dla wyznawców Naczelnika, a z pożytkiem dla całej reszty. W sieci znajdziesz sporo materiałów koncentrujących się właśnie bardziej na tych cieniach. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, możesz na przykład zerknąć tutaj i tutaj.

Odrodzona Polska potrzebowała bohatera, z którym mógłby się identyfikować naród. Józef Piłsudski był idealnym kandydatem do odegrania tej roli. W pewnych kręgach polityk zaczął urastać do miana męża opatrzności jeszcze przed wybuchem I wojny światowej. Nie ulega jednak wątpliwości, że nimb Komendanta niepomiernie urósł na epopei legionowej i wydarzeniach pierwszych lat niepodległości. Po zamachu majowym 1926 roku, gdy władza trafiła w ręce Piłsudskiego i jego stronników, kult Marszałka stał się bez mała oficjalną ideologią państwową. Przyjmował on postać, którą my, w XXI wieku, kojarzymy bardziej z Koreą Północną lub Irakiem… Co mam na myśli? Na przykład portrety Piłsudskiego w urzędach, poetów wysławiających go w wierszach, honorowe obywatelstwa miast, masowe obchody imienin…

Wszystkiego najlepszego (życzy Jarząbek)

Z tych wszystkich przejawów czołobitności chcę zwrócić twoją uwagę na obchody imienin. Jest bowiem kilka bardzo fajnych źródeł, które pozwalają spojrzeć na to zagadnienie przez pryzmat naszej lokalnej historii. A okazja ku temu przednia, bo Józef Piłsudski obchodził swoje imieniny 19 marca.

Pewne pojęcie o skali i formie obchodów daje nam „Gazeta Sępoleńska”, wydawana od czerwca 1927 roku. Sprawdźmy więc – pierwszy rocznik nam odpada, ale w zbiorach Kujawsko-Pomorskiej Biblioteki Cyfrowej znajdziemy ponadto lata 1928-30 oraz 1933-39. I w każdym z roczników za życia Marszałka znajdziemy zapowiedź obchodów jego imienin. Mało tego – informacje pojawiały się nawet w rocznikach późniejszych.

Co miało wchodzić w skład ceremonii? Przede wszystkim uroczysta msza święta, akademie, zawody sportowe. W 1934 i 1935 roku w gazecie opublikowano także wiernopoddańcze hołdy:

Propagandówka powyżej przeczytana? Świetnie! Józef Piłsudski nie miał nic przeciwko podobnym wyrazom uznania, ponieważ sam miał o sobie wysokie mniemanie. Są tacy, którzy zarzucają mu wręcz megalomanię (zerknij tutaj). Pewnie cię nie zdziwi, że w obchody uroczystości imieninowych były zaprzęgnięte władze samorządowe. A jako że władzy nikt specjalnie podpaść nie chciał, to i towarzystwa nie przypatrywały się obchodom z boku. W zbiorze akt Muzeum J. Piłsudskiego w Belwederze (w Archiwum Akt Nowych) znajduje się dokument o nazwie „Organizacje i urzędy w powiecie Sępolno. Adresy”. Zawiera on blisko 50 pięknych kart z życzeniami imieninowymi dla Marszałka. Dokument powstał w 1934 roku z inicjatywy władz lokalnych oraz licznych organizacji. Karty są wyjątkowe: stanowią popis kaligrafii i wyborne źródło historyczne. Szczególne wrażenie robią zamieszczone pieczęcie. Jest ich mnóstwo, niektóre widziałem pierwszy raz w życiu! Całą kolekcję możesz obejrzeć tutaj.

Druga strona medalu

Niewątpliwie Komendant miał liczne grono swoich zagorzałych wielbicieli. Istniała również zawsze spora grupa konformistów, podczepionych pod ideologię dla własnych korzyści. Ale było też zróżnicowane środowisko przeciwników polityka.

„Wola Ludu” była tygodnikiem związanym z PSL „Piast”, będącym w opozycji do władz sanacyjnych. W 1931 roku gazeta opisała historię przedstawioną pierwotnie w „Gazecie Grudziądzkiej”, dziejącą się w Zalesiu nieopodal Sępólna. Pozwala ona z nieco innej perspektywy spojrzeć na celebrowanie imienin Ziuka. Na niby dobrowolne i oddolne świętowanie, naturalną potrzebę serca.

Otóż 4 marca 1931 roku nauczyciel Frąckowski miał nakazać, aby „dzieci 3 i 4 oddziału szkoły w Zalesiu” przyniosły po 20 groszy. Pieniądze były potrzebne, aby wysłać pocztówki z życzeniami Piłsudskiemu, przebywającemu w tym czasie na Maderze (gdzie ratował nadwątlone zdrowie). Fundusze przyniosło troje uczniów: Rydkowski, Konopnicki i Kordal. Dzieci, które przyszły bez bilonu, zostały „po twarzy rękami, przez p. nauczyciela obite”. Wśród pobitych byli Paweł i Franciszek Hincowie. Tak sprawę przedstawił prasie ich ojciec, Antoni. O przypadku z Zalesia rozpisywały się szeroko i inne gazety antysanacyjne.

I… druga strona medalu!

Antoni Hinc zaręczał, że pisze prawdę. Ale o sprawie stało się zbyt głośno. „Dzień Pomorski”, pismo drugiego obozu, pod koniec marca opublikował tekst pt. „Kłamstwo ma krótkie nogi”, w którym podważył relację ojca.

Redakcja posiłkowała się listem od członków rady szkolnej w Zalesiu. Dowiadujemy się z niego, że 15 marca do Zalesia przybyła komisja z ministerstwa. Członkowie komisji badali sprawę pobicia z pomocą członków rady szkolnej oraz sołtysa. Przepytano wówczas uczniów, nauczyciela i Antoniego Hinca. Wnioski były takie, że nauczyciel polecił przynieść dzieciom 20 groszy (15 groszy na pocztówkę, 5 na porto). Nie bił jednak uczniów, a kartki kupił z własnych funduszów. Pan Hinc wyparł się natomiast własnych słów – stwierdził nie tylko, że dzieci nie były bite, ale też, że dzieci robią w szkole postępy i że nie ma nic do zarzucenia nauczycielowi Frąckowskiemu. Czyli co, blaga? A może ugięcie się pod presją?

Czy w ruch poszły ręce, czy też nie, faktem pozostaje jedno – dzieci w Zalesiu, podobnie jak w innych szkołach w całym kraju, urzędowo okazywały sympatię wskrzesicielowi Niepodległej. Efekt akcji był spektakularny. Na Maderę przypłynął bowiem statek z ponad milionem pocztówek z życzeniami imieninowymi (więcej szczegółów – klik)!

Duch Marszałka wiecznie żywy

Józef Piłsudski po śmierci spoczął na Wawelu. Jego duch do dzisiaj jest jednak żywy, inspirując i zapładniając umysły młodszych i starszych, rozpolitykowanych bardziej i mniej. Do grona wielbicieli Ziuka należy Jarosław Kaczyński (a należał również jego brat Lech). Pomiędzy stylem rządzenia obydwu „genialnych strategów” widać sporo podobieństw. Można je określić mianem rządów silnej ręki, przy czym jestem świadomy, że to wyrażenie brzmi jak eufemizm.

No bo wiesz, nikt nie jest idealny. Skoro nawet na wizerunku Jana Pawła II pojawiają się rysy, tym bardziej należy się ich spodziewać u polityka. Prezydentura Donalda Trumpa, żart ale i znak ostrzegawczy w jednym, wywołała ożywioną dyskusję na temat cech osobowości amerykańskiego przywódcy. Pojawiły się nawet głosy, że to… psychopata (klik). Przy okazji stało się głośniej o wynikach badań, z których wynika, że zaburzenia psychiczne wśród osób zajmujących wysokie stanowiska kierownicze, w tym u polityków, wcale nie są rzadkością (klik i klik). Cóż, władza przyciąga, a osobowości dyssocjalne mają fory wszędzie tam, gdzie liczą się przede wszystkim skuteczność i wybujałe ego. Polityka może nie jest najlepszym zajęciem dla Matki Teresy, za to Józef Piłsudski czuł się w niej jak ryba w wodzie!

I sam nie wiem, czy to jest bardziej ciekawe, czy przerażające.


PS Jak myślisz, doczekamy się wysyłania życzeń imieninowych (lub ich współczesnego substytutu) jakiemuś nowemu zbawcy narodu? Nowy kult jednostki na horyzoncie? A może już nie na horyzoncie?

PS 2 Niestety nie dostałem zgody na publikację wspomnień Wandy Kindy. Trudno, może kiedyś…

PS 3 Ceterum censeo 😉 Na dzisiaj to tyle. Dzięki za wspólną wycieczkę po przeszłości. I hej – od razu zapraszam cię na kolejną! Jeśli możesz mi w jakikolwiek sposób pomóc w prowadzeniu strony (inspiracja, materiały itp.), to poproszę. A jeśli uważasz, że niniejszy wpis lub moja działalność są warte dobrej kawy, to też da się z tym coś zrobić. Zawsze możesz postawić mi wirtualnie małą czarną, nie obrażę się. Wystarczy, że klikniesz poniżej:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak oceniasz ten post?

Kliknij na gwiazdkę, żeby ocenić post!

Średnia ocena 4.8 / 5. Liczba głosów: 10

Jeszcze nikt nie ocenił tego posta. Bądź pierwszy!